piątek, 1 listopada 2013

prorok Gomułka...



Mili Moi...
Zbliżamy sie powoli do lądowania, ale dzisiejszy dzień był szczególnie męczący. Bo o ile wczoraj wiele czasu spędziliśmy w autobusie odwiedzając między innymi Jerycho, Qumran, czy zażywając kąpieli w Morzu Martwym, o tyle dziś... Jerozolima złażona... Od Ogrójca, po kościół Piana Koguta... Eucharystię sprawowaliśmy w kościele Biczowania. Piękne miejsce, a my dziś przy tajemnicach Wielkiego Czwartku i Piątku. Tuż po Mszy więc wyruszyliśmy na ulice Jerozolimy w Drodze Krzyżowej. I to jedno z najmocniejszych przeżyć jak dla mnie, bo zdałem sobie sprawę, że za czasów Jezusa było podobnie. Kramiki otwarte, nikt nie zwracał na nas większej uwagi, co więcej, czasem próbowano nam coś nachalnie sprzedać... Rozważania brałem " z głowy" i muszę wyznać, że Duch sobie z tym poradził... Bo sam byłem zaskoczony przemyśleniami, które wypowiadałem... Chwała Najwyższemu... Drugie poruszające spotkanie z  Panem miało miejsce w Sanktuarium Agonii, zwanym inaczej - sanktuarium Dobrej Decyzji. Tam Pan spotkał mnie z dwoma wielkimi lękami mojego życia i pokazał mi, że nie są one wcale takie straszne. Czułem się naprawdę poruszony, kiedy wszedłem do kościoła, a tam odpowiedź na dwa pytania związane z tematem, który aktualnie rozeznaję... Pociecha...

O lękach mówiłem dziś podczas Eucharystii, bo Pan postawił mi je przed oczami już podczas porannej medytacji. Wszak lęk jest podstawową przeszkodą w doświadczeniu Bożej miłości. Bo przecież Pan Bóg w swojej złośliwości przychodzi poprzestawiać moje życie... Czy rzeczywiście? Czy w takiego Boga wierzymy? No raczej nie... Przynajmniej ja nie... On chce przyjść z miłością nawet w tym, co bardzo trudne, ale nie przekracza blokad na siłę, a lęk jest najgorszą z nich. Dlatego, kiedy Jezus klęczy przed uczniami i umywa im nogi, o czym my dziś czytaliśmy w Ewangelii, w ten sposób pokonuje ich lęk wobec wydarzeń, których nie rozumieją. Zachowuje sie nieracjonalnie, ale wprowadza w ich serce doświadczenie bliskości i miłości, która staje sie dla nich pociechą w chwilach ciemnych, które są tuż przed nimi...

Byliśmy dziś na cmentarzu... Modliłem się na grobie Oskara Schindlera i polskich żołnierzy, którzy umarli w Jerozolimie i tam są pochowani... Piękne chwile dla nas wszystkich, bo przecież nasi bliscy dziś na cmentarzach, nad grobami innych bliskich, którzy przed nami spotkali siostrę naszą śmierć cielesną...

A z ciekawych spotkań - spotkałem dziś arcywesołego, żydowskiego przewodnika, który przedstawił mi się - jestem Józio, do Ziemi Świętej posłał mnie prorok Gomułka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz