poniedziałek, 23 lutego 2015

relax...


zdj:flickr/fcaballero/Lic CC
(Mk 1,12-15)
Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

Mili Moi...
Jakże piękny to dzień. Rozpoczął się wizytą dobrych ludzi, którzy przynieśli nam obiad (oczywiście w ilościach, którymi nakarmilibyśmy pół Bronxu). Tyle dobroci nas otacza... Dziś pierwsza niedziela od wielu tygodni, której nie spędzam poza domem. Nawet Boża dusza z Manhattanu odwołała swoją wizytę z powodu kiepskiej pogody, co ostatecznie sprawiło, że miałem wolne popołudnie. I nie wiedziałem jak odpoczywać najpierw :) Ale zwyciężyła drzemka (ona zawsze zwycięża), potem trochę lektury, a nawet jakiś film. Dobry dzień, który, mam nadzieję, rozpocznie również dobry tydzień...

Ale za to noc była dość bogata w wydarzenia. To znaczy ja niekoniecznie brałem w nich udział, ale działy się tuż za oknem. Właściwie nie do końca udało mi się ustalić dlaczego o 4 rano tuż pod drzwiami naszego kościoła stały wozy policyjne i strażackie, a rano ulica była zamknięta i blokowana przez policyjny radiowóz, ale podejrzewamy z proboszczem, że jak zwykle w takich sytuacjach, chodziło o strzelaninę. Nie dalej jak dwa dni temu całkiem niedaleko nas został zastrzelony człowiek i to w godzinach popołudniowych. To takie smutniejsze oblicza Ameryki. Ale wyraźnie przypominają mi, że rozpoczęty Wielki Post jest czasem walki z demonem, który znów pręży muskuły i jest zawsze obecny przy nas. Nigdy się nie męczy...

Całe szczęście, że jest również Jezus. Jedyny Pan i Zbawiciel, który pokonał demona swoją męką krzyżową... A jak to ma się do nas? Może zechcecie posłuchać...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz