Wybaczcie, że długo mnie tu nie
było, ale jestem nieco intelektualnie zmęczony. Od kilku już ładnych dni tworzę…
Tym razem rekolekcje dla osób konsekrowanych na najbliższy rok. To zwykle
dokonuje się na przełomie roku, bo mam wtedy nieco czasu. A to mozolna praca. Bo choć pomysł dojrzewał we
mnie od dawna, to jednak jego realizacja domaga się zebrania treści,
przemyślenia, połączenia ich w jedną konferencję. A takich konferencji
potrzebuję zwykle dwanaście. Na dzień dzisiejszy mam ich osiem. A 7 stycznia
ruszam już do sióstr Józefitek, na których ten cykl zostanie wypróbowany i
przećwiczony. Tytuł – A jeśli nie miłość, to co?
Kiedy spoglądam za okno, błogosławię
Pana, że nie musiałem jechać nigdzie w te śnieżne dni. U nas, w Ostródzie
codziennie sypie, więc śniegu przybywa. Ale sytuacja jest już dziś chyba
opanowana. Choć początki były dość dramatyczne, jak z pewnością widzieliście w
mediach. Drogi wokół nas nawiedził jakiś armagedon. A ja stoję przy oknie, kaloryfer
grzeje kolana i podziwiam zimę. Patrzę na wielką czapę śniegu na aucie i mówię
sobie – nie muszę… Jeszcze przez kilka dni nie muszę go odśnieżać i nie muszę
jechać w ten zaśnieżony świat.
Celebrujemy z braćmi święta.
Jesteśmy razem, oglądamy filmy (ja zwykle tylko kawałek, bo trzeba tworzyć),
śmiejemy się, żartujemy, modlimy i śpiewamy kolędy. Zakon potrafi być cudowną
rodziną, w której jest mi od 25 lat naprawdę dobrze. Bo dzielę życie z ludźmi,
którym świętość chodzi po głowie i szukają sposobów na jej osiągnięcie. I może
to jest recepta na szczęście…
PS. Moja ciotka, o której nie jeden
raz pisałem, jest już bardzo, bardzo słaba… Organizm się poddaje, a choroba
zbliża ją do kresu. Cokolwiek się wydarzy, jest przygotowana – cudownie móc o to
zadbać. Ale Was drodzy Czytelnicy proszę o jedno Zdrowaś w jej intencji. Niech
Pan dokonuje w jej życiu swojego dzieła…
A Wam wszystkim cudownego 2026 roku
+

Amen 🙏
OdpowiedzUsuńWybaczamy, choć tęskniliśmy :) Niech Cię Bóg prowadzi, a Maryja wspiera w każdy dzien 2026 roku!
OdpowiedzUsuń