Wszyscy skarżymy się na przyspieszenie – wszystko dzieje się szybciej, a my
notujemy, że na wiele rzeczy nie mamy czasu, albo mamy go coraz mniej. Nie należy
więc go marnować. A zaproszenie Boga jest wciąż aktualne – wybrzmiewa wciąż na
nowo, tak samo głośno, tak samo wyraźnie, tak samo natarczywie. Drzwi wciąż są
otwarte. W czym więc problem?
Może w tym, że my już nie potrafimy zrozumieć czym jest uczta. W epoce
obfitości, przelewania się zakupów przez brzegi wózków, marnotrawienia
jedzenia, nie potrafimy pojąc czym jest radość najedzenia się do syta, bo dla
większości z nas to oczywista oczywistość. Słuchacze Jezusa tęsknili za tą Boża
obfitością, bo było im znacznie trudniej zapełnić brzuch niż nam, współcześnie.
Czekali więc na odmianę losu. A my czekamy na co? Co najwyżej na promocje –
last minute, first minute… Kiedy ostatnio leciałem z USA, linie lotnicze
szukały ochotników, którzy zrezygnują z lotu tego dnia, aby odbyć go w innym,
bo, rzecz jasna, sprzedano więcej biletów niż jest miejsc w samolocie. Byli
tacy, którzy mówili mi – bierz, ojcze, przecież to okazja, polecisz jutro,
prawie za darmo (bo ochotnik dostaje sporą gratyfikacje finansową). Nie skorzystałem…
Ale to są rzeczy, które zajmują i interesują wcale nie ubogich ludzi…
A Bóg ze swoją propozycją? Z zaproszeniem, które prowokuje do przemyślenia priorytetów
w tym nieustannie skracającym się czasie? Jakie ma argumenty w garści?
W niedzielne południe wylądowałem w Warszawie. Pobyt w USA bardzo udany –
trochę głosiłem, nieco odpoczywałem, spotkałem się z braćmi i wieloma
życzliwymi ludźmi. Podróż powrotna? Chyba jedna z najlepszych w mojej historii.
Wszystko szło gładko, bez kolejek, bardzo miła obsługa – dzięki za to
Niepokalanej, z którą byłem w nieustannym kontakcie. Nie mogłem bowiem odprawić
w niedzielę trzech, przewidywanych na ten dzień, Mszy Świętych z racji podróży,
więc Różaniec posłużył mi za pomocne narzędzie, żeby wraz z Matka uwalniać
dusze z czyśćca.
A już wczoraj rano przeskok do Krynicy Morskiej, gdzie rozpocząłem, jako
organizator z ramienia naszej Prowincji zakonnej, ostatnie rekolekcje dla
braci, w których zresztą sam biorę udział. Pierwsze miłe zaskoczenie jest
takie, że rekolekcjonista przewidział temat – Pytania Boga i moje odpowiedzi.
Będzie prowadził medytacje na podstawie pytań Jezusa… A ja w minionym roku
właśnie ten temat podjąłem z siostrami zakonnymi, którym głosiłem. Dostaję więc
niezwykła szansę, żeby samemu przejrzeć się w tych treściach, które proponowałem
innym. Pan Bóg wie co robi…
Do soboty zatem Krynica. W sobotę skupienie dla wspólnot Żywego Różańca w
Ostródzie, a w niedzielę – maryjna posługa w naszym kościele w Poznaniu. Na
razie jednak słuchanie, cisza i powoli zasypiająca przyroda wokół…

🙏
OdpowiedzUsuń