Ja powoli kończę rekolekcje dla siedemnastu kapucynów w Krynicy Morskiej.
Dobry czas modlitwy, lektury i służby właśnie. Jutro kurs do Gdyni –
konsultacje, bo moje auto coś szwankuje. Zakupy, bo w sobotę Bieg Małych
Rycerzy Niepokalanej w Ostródzie – dzień, który pochłonie połowę mojej
całorocznej energii. A wieczorem może uda mi się wreszcie dotrzeć do domu. Nie
pomieszkam długo. W sobotę wspomniany Bieg, a wieczorem nagrania kolejnych
sześciu odcinków internetowych katechez Szkoły Maryi na kolejne pół roku. W
niedzielę pożegnanie w Ostródzie – tak, to pierwsza wolna niedziela po mojej
wyprowadzce stamtąd na Wielkanoc. W poniedziałek i wtorek Radio. A w środę lecę…
Na Tydzień Maryjny do Doncaster w Wielkiej Brytanii. I to by było na tyle na
razie… Oby samochód był sprawny, żebym ze wszystkim zdążył…
poniedziałek, 25 maja 2026
służba...
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona
Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok
Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn
Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej
godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Mili Moi…
Co pomoże nam rozproszyć smutek niezależnie z jakiego źródła by pochodził?
Drugi człowiek. Ale nie dlatego, że będzie potrafił nas pocieszyć, ale dlatego,
że można mu usłużyć. Dziś umierający Jezus zwraca Jana i Maryję ku sobie.
Bądźcie razem i obejmijcie się wzajemną miłością. Pamiętacie Ostatnią
Wieczerzę? Wówczas Jezus myje uczniom nogi i mówi – to, co uczyniłem wam ja,
winniście sobie wzajemnie czynić. Służba – ona was pocieszy. Człowiek, który ma
kogo kochać, nie może sobie pozwolić na zamknięcie się w smutku. Widzę to
choćby w perspektywie moich przyjaciół. Mąż i ojciec zmarł jakiś czas temu.
Została matka z czwórką dzieci… Ona musi je kochać za dwoje, służyć im,
wychować. Nie może dać pochłonąć się smutkowi. A jeśli wydaje ci się, że nie
masz kogo kochać, to idź do swojego proboszcza i zapytaj czy nie ma kogoś do
kochania i do służby? On ci wskaże – Malinowską, Kalinowską i Kowalskiego –
sami nie chodzą, mają obiady wykupione, ale nie ma im kto zanieść. Są twoi…
Również po to jest Kościół. Żebyś miał zawsze kogo kochać i komu służyć. A
nigdy nie będziesz zniewolony smutkiem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz