poniedziałek, 25 maja 2026

służba...


(J 19, 25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

 

Mili Moi…
Co pomoże nam rozproszyć smutek niezależnie z jakiego źródła by pochodził? Drugi człowiek. Ale nie dlatego, że będzie potrafił nas pocieszyć, ale dlatego, że można mu usłużyć. Dziś umierający Jezus zwraca Jana i Maryję ku sobie. Bądźcie razem i obejmijcie się wzajemną miłością. Pamiętacie Ostatnią Wieczerzę? Wówczas Jezus myje uczniom nogi i mówi – to, co uczyniłem wam ja, winniście sobie wzajemnie czynić. Służba – ona was pocieszy. Człowiek, który ma kogo kochać, nie może sobie pozwolić na zamknięcie się w smutku. Widzę to choćby w perspektywie moich przyjaciół. Mąż i ojciec zmarł jakiś czas temu. Została matka z czwórką dzieci… Ona musi je kochać za dwoje, służyć im, wychować. Nie może dać pochłonąć się smutkowi. A jeśli wydaje ci się, że nie masz kogo kochać, to idź do swojego proboszcza i zapytaj czy nie ma kogoś do kochania i do służby? On ci wskaże – Malinowską, Kalinowską i Kowalskiego – sami nie chodzą, mają obiady wykupione, ale nie ma im kto zanieść. Są twoi… Również po to jest Kościół. Żebyś miał zawsze kogo kochać i komu służyć. A nigdy nie będziesz zniewolony smutkiem.

Ja powoli kończę rekolekcje dla siedemnastu kapucynów w Krynicy Morskiej. Dobry czas modlitwy, lektury i służby właśnie. Jutro kurs do Gdyni – konsultacje, bo moje auto coś szwankuje. Zakupy, bo w sobotę Bieg Małych Rycerzy Niepokalanej w Ostródzie – dzień, który pochłonie połowę mojej całorocznej energii. A wieczorem może uda mi się wreszcie dotrzeć do domu. Nie pomieszkam długo. W sobotę wspomniany Bieg, a wieczorem nagrania kolejnych sześciu odcinków internetowych katechez Szkoły Maryi na kolejne pół roku. W niedzielę pożegnanie w Ostródzie – tak, to pierwsza wolna niedziela po mojej wyprowadzce stamtąd na Wielkanoc. W poniedziałek i wtorek Radio. A w środę lecę… Na Tydzień Maryjny do Doncaster w Wielkiej Brytanii. I to by było na tyle na razie… Oby samochód był sprawny, żebym ze wszystkim zdążył…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz